Katowice — Szopienice (relacja własna).
W ostatnią niedzielę maja 2026 roku, w Święto Trójcy Świętej, przeżywaliśmy w naszej wspólnocie niezwykłe chwile. Uroczyście świętowaliśmy 125-lecie powstania kościoła ewangelickiego w Katowicach-Szopienicach. Był to czas szczególnego dziękczynienia i radości, która połączyła nie tylko szopienickich parafian, ale również siostrzaną społeczność z Hołdunowa oraz pozostałych wiernych naszego ewangelickiego kwartetu z Mysłowic i Sosnowca.

Jubileuszowe nabożeństwo zgromadziło wielu znamienitych gości. Liturgię poprowadzili wspólnie nasz proboszcz wszystkich czterech parafii, ks. dr Adam Malina, oraz Zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, bp Jerzy Samiec. W dziękczynnej modlitwie łączyli się z nami bp senior diecezji katowickiej Marian Niemiec, duchowni z sąsiednich parafii: ks. Kornel Undas z Mikołowa, ks. Paweł Mikołajczyk z Siemianowic Śląskich, ks. Konrad Indeka z Katowic oraz miejscowi duszpasterze – ks. Marta Zachraj-Mikołajczyk, a także przedstawiciele strony katolickiej oraz samorządu: ks. Adam Palion – przewodniczący Komisji ds. Ekumenizmu Archidiecezji Katowickiej, proboszcz parafii św. Jadwigi w Szopienicach ks. Grzegorz Krząkała i Katarzyna Paradecka, reprezentująca Prezydenta Miasta Katowice.

Szczególnym i poruszającym momentem uroczystości było kazanie wygłoszone przez bp. Jerzego Samca. Biskup odniósł się w nim do zderzenia pędzącego w rytm algorytmów współczesnego świata z trwałością 125-letnich szopienickich murów, które przetrwały dwie wojny światowe, zmiany granic i upadki systemów. Jak podkreślił, ten jubileusz to coś więcej niż rocznica położenia cegieł – to wciąż wybrzmiewająca obietnica Bożej obecności, tak potrzebna każdemu współczesnemu sceptykowi.
Zwracając się do zgromadzonych, biskup zauważył, że w bezlitosnej kulturze sukcesu obietnica płynąca z ewangelii brzmi niemal rewolucyjnie. To Boże błogosławieństwo skierowane do człowieka „bez przymiotników” – bez nagród za idealnie uporządkowane życie. Bóg oferuje nam radykalną akceptację bez względu na nasze osiągnięcia, bogactwo czy zdrowie. Bp Samiec odwołał się przy tym do niezwykle celnej, śląskiej metafory kopalni. Podkreślił, że Boże błogosławieństwo nie działa jak magiczna różdżka usuwająca wszystkie życiowe problemy, lecz jak górnicza lampa w absolutnej ciemności. Nie sprawia, że kamienie znikają nam spod nóg, ale daje wewnętrzne światło, pozwala zobaczyć kolejny krok i daje absolutną pewność, że nie idziemy przez to życie sami.
Z ambony padła również ważna przestroga przed „pułapką muzeum”. Biskup zaapelował, by kościół nie był tylko zamkniętym w bezpiecznej przeszłości pomnikiem dawnej świetności. Nasza wartość jako parafii – i w Szopienicach, i w Hołdunowie – mierzy się gotowością do tworzenia relacji. Żywy Kościół ma sens tylko wtedy, gdy jego drzwi są stale otwarte dla tych, którzy dziś czują się zmęczeni i zagubieni.

Modlitwie towarzyszyła wspaniała oprawa muzyczna. Nabożeństwo swoim śpiewem uświetnił zaprzyjaźniony chór Jubilate Deo pod dyrekcją Joanny Bliwert-Hoderny, a liturgię dopełniło brzmienie naszego zabytkowego, 16-głosowego instrumentu o romantycznej dyspozycji, zbudowanego w zakładzie organmistrzowskim Heinricha Schlaga, na którym zagrał Zdzisław Smucerowicz. Obok niego drugim organistą jest Mateusz Malina.

Zwieńczeniem oficjalnej części było wspólne spotkanie w przykościelnym ogrodzie. Wyjątkowo piękna pogoda sprzyjała radości, kuluarowym rozmowom oraz zacieśnianiu więzi przy kawie i bogato zastawionych stołach. Przestrzeń wokół kościoła zamieniła się w prawdziwą galerię sztuki – na ogrodzeniu zaprezentowano poplenerową wystawę obrazów uwieczniających naszą jubileuszową świątynię. Niezwykłym i symbolicznym gestem było wręczenie ks. dr. Adamowi Malinie autorskiego płótna przez Mariana Knapika, uznanego artystę i przedstawiciela legendarnej Grupy Janowskiej.


Szopienicki jubileusz na długo pozostanie w naszych sercach. Mimo że żyjemy w epoce cyfrowej i z pewnością doczekamy się wspaniałej dokumentacji tych obchodów, zostaliśmy postawieni przed dużo poważniejszym pytaniem: co chcemy po sobie zostawić? Prawdziwym wyzwaniem nie jest bowiem utrzymywanie starych murów, ale budowanie żywej, opartej na empatii wspólnoty. Obyśmy przez kolejne lata potrafili na co dzień pokazywać światu, że w naszej społeczności nikt nie musi dźwigać swoich ciężarów w samotności.
Tekst: Damian Kostyra — PEA Hołdunów. Zdjęcia (także te w galerii): Damian Kostyra — PEA Hołdunów i Jacek Nawrat na zlecenie PEA Szopienice. Nagrania wideo, montaż i realizacja wspólna: PEA Szopienice i PEA Hołdunów.


















Dodaj komentarz